home

Cabo_catchupa

Można ją znaleźć w menu większości restauracji i knajpek, w przeciwieństwie do innych dań z Cabo Verde, których wybór jest niestety dość ograniczony. Trochę szkoda, bo turyści naprawdę chętniej zjedliby słodkie pataty czy iniam niż tzw. międzynarodowe dania.

Niestety! Nie wiadomo czemu jeśli chodzi o kuchnię Wysp Zielonego Przylądka restauracje nie rozpieszczają przybyszów i żeby spróbować miejscowych potraw trzeba mieć zaprzyjaźniony, kabowerdyjski dom. A kuchnia Cabo Verde jest bogata i bardzo smaczna. Przez wieki czerpała całymi garściami z kuchni portugalskiej i afrykańskiej. Afryka miesza się w niej z Alentejo, ryby z langustami, kukurydza z maniokiem. Banany przywędrowały tu się z Azji i najprawdopodobniej dotarły na brzegi Afryki przez Madagaskar, a maniok, fasola, słodki ziemniak, ananas czy kukurydza z obu Ameryk.

Catchupa, bogata,czy zwykła, odsmażana rano na patelni z dodatkiem drobno pokrojonej cebuli, linguiças – małymi smażonymi kiełbaskami i i jajami. Nawet bez tych dodatków dawała siły do całodziennej pracy. Niektórzy wywodzą jej nazwę od malajskiego ketchup, ale od wieków żywiła całe pokolenia Kabowerdyjczyków. Jej przygotowanie wymaga sporo czasu i uwagi, ale efekt jest wyborny.

Przygotowywana na bazie trudnej do rozmiękczenia kukurydzy (tradycyjnie robiło się to i robi do dziś w ubijakach - fot.) , wymaga wielu godzin gotowania, mieszania, dodawania skłądników. A dodaje się do niej wszystko: wieprzowinę, kurczaka, chorizo, kapustę, fasolę.

Świat o catchupie usłyszał tak naprawdę w dniu, w którym podczas wywiadu z Cesarią Evorą po raz pierwszy padło pytanie o najbardziej tradycyjną potrawę z Cabo Verde. Cesaria zawsze chętnie podaje przepis, ale trudno powiedzieć, czy zawsze dokładnie ten sam! „Moja matka gotowała tyle potraw, że nigdy nie udało mi się zapamiętać, jak się je robi – przyznaje. – Często mi tłumaczyła, ale ja to natychmiast zapominałam. Nie umiała pisać ani czytać, ale swoje potrawy przygotowywała tak, jakby je wyczytała w książce kucharskiej. Nauczyła się, gotując dla Portugalczyków.”

To co, próbujemy? Oto przepis (jeden z prostszych przepisów) catchupy z wyspy Brava.
Składniki: 1 ½ kg zmiękczonej (ubitej) kukurydzy, ½ kg białej fasoli (favana), ½ kg solonej wieprzowiny, kurczak, ćwiartka pokrojonego drobno boczku, ziemniaki, choriso, kapusta, cebula, czosnek, przyprawy. Ubić namoczoną wcześniej kukurydzę i gotować przez 3 godziny. Potem dodać wieprzowinę, kurczaka, boczek, cebule i czosnek. Gotować pół godziny, dodać kapustę i ziemniaki i całość gotować na małym ogniu, aż wszystko będzie miękkie. Podawać na ciepło. I już! Co, nie bardzo dietetyczne? Cóż, raz się żyje lub…raz się jest na Cabo Verde!

Langusty Cabo VerdeLangusty daniem narodowym nie są. Za drogie.  Ale są narodowym dobrem, które przynosi dochód, prawdziwym skarbem wód Cabo Verde . Występują u wybrzeży wszystkich wysp, lecz najliczniejsze są przy Santiago, Santo Antão i Boa Vista. Wszystkie należą do rodziny Palinuridae (langusta różówa, zielona i castanha), jest też pewien gatunek Scyllaridae ( langusta de pedra lub z portugalskiego carrasco). Na Boa Vista, a także na Maio częściej spotykane są langusty zielone, zresztą w różnych odcieniach zieleni. Najrzadsza są langusta różowa, endemit, spotykany jedynie na wodach Cabo Verde i opisany w 1964 roku przez Foresta i Postela. Wyróżnia się czerwonawym kolorem ( stąd często nazywana czerwoną) i białawymi plamkami na grzbiecie. Przebywa na znacznie większych głębokościach, trudniej więc ją złowić. Jest też lepiej chroniona. Popyt na langusty, często większy niż podaż i niełatwe połowy sprawiają, że ich cena eksportowa jest wysoka, także w restauracjach, co powoduje, że wszelkie zakazy ich łowienia w okresach tarła są lekceważone.

powrót