home

Elzbieta Sieradzinska

Wiem,  ile muzyce zawdzięczam. Studia ( nie muzyczne zresztą), spotkania z wieloma ludźmi, znanymi i tymi, o których nikt nie słyszał, wielkimi sztuką i osobowością i małymi małością ludzką. Muzyce zawdzięczam wiele podróży, dużych i małych, sytuacji i przeżyć, przyjemnych, zabawnych,wzruszających, ale i stresujących, szarpiących nerwy i męczących  Zawdzięczam jej moje największe pasje i największe rozczarowania. Marzenia i kuksańce od życia.  Najciekawsze przygody i bolesne zderzenia z rzeczywistością.

Ale cokolwiek to było i będzie w każdej sytuacji mogłam i mogę na nią liczyć. Jest lekiem na codzienność, szarość, ból, zniechęcenie, kompleksy i strach przed tym co przyniesie jutro. 

 Jak dobrze, że jest. Jej Królewska Mość MUZYKA!

 

 

 

powrót